Dawno nie pisałem, nawet nie wiem czemu. Chyba jeszcze nigdy się nie bałem tak jutra jak teraz. Niepewna przyszłość, strach przed życiem, podjęciem życiowych decyzji, wydorośleniem. Nawet nie wiem co chcę robić w przyszłości, co w ogóle chcę robić. Najgorsze jest to, że zdaję sobie sprawę z tego, ale nic nie robię w tym kierunku. Boję się rutyny jak ognia. Praca, dom i tak ciągle. Nie chcę tak, nie chcę takiego życia. Przeraża mnie wizja mojego życia. Niespełnionego życia.